Dr Sławomir Mentzen: Jedynym sposobem na utrzymanie przyszłych emerytur na godnym poziomie jest porządny wzrost zamożności Polaków

Dr Sławomir Mentzen: Jedynym sposobem na utrzymanie przyszłych emerytur na godnym poziomie jest porządny wzrost zamożności Polaków

Dr Sławomir Mentzen: Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory i utrzymało do teraz tak wysokie poparcie dzięki 500+ i obniżeniu wieku emerytalnego. Te kosztujące kilkadziesiąt miliardów rocznie programy, rozpoczęły tragiczną licytację pomiędzy największymi partiami politycznymi. Do tej pory politycy zachowywali się w miarę odpowiedzialnie i nie starali się wygrać wyborów za pomocą obietnic uruchomienia ogromnych programów socjalnych. Niestety, ostatnie zwycięstwo PiS złamało tę niepisaną zasadę politycznego fair play.

Platforma Obywatelska, widząc, co się dzieje, już teraz obiecała 500+ na każde dziecko oraz wypłatę 13. emerytury, co będzie kosztować kolejne dziesiątki miliardów złotych rocznie. Prawo i Sprawiedliwość z pewnością będzie próbowało podnieść stawkę jeszcze wyżej. W 2019 roku będziemy świadkami festiwalu populizmu, który wygra ten, kto w sposób wiarygodny obieca wyborcom więcej pieniędzy.

Niestety, z czasem będzie tylko gorzej. Obecnie mamy w Polsce 20,5 mln wyborców w wieku 18-55 lat oraz 11,3 mln wyborców powyżej 55 roku życia. W okolicach 2040 roku, liczba wyborców w obu tych przedziałach się wyrówna, a w roku 2049 wyborców do 55. roku życia będzie 13,6 mln, a powyżej 55. roku życia 15,5 mln. Osób w wieku emerytalnym i przedemerytalnym będzie więc prawie 2 mln więcej niż pozostałych wyborców.

Jest to prognoza optymistyczna, zakładająca, że nie dojdzie do masowej emigracji z Polski młodych ludzi, szukających państwa dającego normalnie żyć i się bogacić.

Obecny system emerytalny zakłada, że emerytury będą wynosić zaledwie 30% zarobków. Jak myślicie, jaka jest szansa, że ktoś nie wpadnie na pomysł zaproponowania dużo wyższych emerytur?

Czy te 15 mln starych ludzi zagłosuje na kogoś, kto im powie oczywistą prawdę, że muszą dostawać głodowe emerytury, bo całymi latami głosowali na socjalistów, wpędzili Polskę w olbrzymie długi, zostawili po sobie zacofaną gospodarkę i kryzys demograficzny?

Czy może raczej na kolejnego populistę krzyczącego, że Polska musi wreszcie powstać z kolan, a Polacy zasługują na godne emerytury?

Pytanie jest niestety retoryczne. Utrzymując demokrację nie da się zapobiec dyktatowi emerytów. Jedynym sposobem na utrzymanie na godnym poziomie tych przyszłych emerytów jest porządny wzrost zamożności PolakówC. Aby tak się stało musimy obniżyć podatki, uwolnić gospodarkę i skończyć z polityką rozdawania pieniędzy. Mamy na to tylko kilka lat. Demograficzny zegar bezlitośnie tyka i później będzie już za późno, by dać polskiej gospodarce szansę utrzymać kilkanaście milionów emerytów.

Dr Sławomir Mentzen jest prezesem okręgu toruńskiego partii KORWiN i szefem projektu Dobry rząd.

 

Zapraszam na spotkania z doktorem Sławomirem Mentzenem!

21 kwietnia w Poznaniu (KLIK)

25 kwietnia w Łodzi (szczegóły wkrótce)

27 kwietnia w Bydgoszczy (KLIK)

  • Bogusław

    W tym rozumowaniu jest tylko jedna, za to ogromna luka: Założenie pozbawione podstaw, że produkcję „wytwarza pracownik”. Oczywiście bez pracownika nie byłoby produkcji ale podobnie rozumując mozna uzasadnić że produkcję wytwarzaja maszyny.Mogłby ktośpowiedzieć ze przeciez maszyny tez nie powstają bez pracowników, ale ten sam zarzut można przedstawić pierwszej tezie. Dziś bez maszyn pracownicy nie wytworzyliby NIC.
    Nie pomogą żadne zaklęcia, żadne oszczędności, żadne aktywa, gdy GOSPODARKA nie wytworzy odpowiedniej ilości dóbr WTEDY GDY BĘDĄ emerytowi POTRZEBNE. I tylko od przyszłego stanu gospodarki i sposobu podziału tego co wytworzy zależy, czy i które grupy będa żyły lepiej niż dziś czy gorzej. I tu dochodzimy do zasadniczej kwestii. Czy naprawde tym co ogranicza wzrost dobrobytu jest brak pracowników, czy tym co będzie ograniczało wzrost dobrobytu będzie brak pracowników? Bo śmiem twierdzić że wzrost dobrobytu nie jest proporcjonalny do wzrostu ilości produkowanych dóbr, powyżej pewnego pułapu czaczyna sie marnotrawstwo. I można sobie wobrazić przyszły świat w którym człowiek pracując przez 1/10 życia będzie w stanie wytworyć dobra które wystarczyłyby mu na całe życie, lecz przecież nie będie mógł ich „zaoszczędzić”, bo będzie ich potrzebował później. I wtedy nie byłoby problemu by 10% społeczeństwa pracowałe „w gospodarce”, a reszta w siebie w domu cieszyłaby sie wypracowanym przez 1/10 życia dobrobytem.

  • Krzysztof

    Pan Mentzen ma rację i stoi na właściwych zasadych. Chciałbym przytoczyć pewien fragment z książki mądrego i doświadczonego polaka który analizując historię metodą naukową przed prawie stu laty tak pisał w rok przed drugą częścią Wielkiej Wojny:

    „Bezetyczność państwowa doprowadziła tymczasem do charakterystycznego pojmowania polityki, jako sztuki dochodzenia do władzy. Tłumaczono wprawdzie, że to dla dobra publicznego, żeby wykonać pewien program; ale ten sam wzgląd kazał się pilnować, żeby władzy nie utracić. W praktyce wyszło to na to, iż celem rządu jest utrzymać się przy rządach – nic więcej. A żądza władzy jest straszliwa, podobna do żądzy grosza u sknery; jest to namiętność ujemna.” „Im mniej rząd posiada związku z ideałami społeczeństwa, tym bardziej drży o władzę i tym bardziej trzyma społeczeństwo pod nadzorem, szpieguje się bez końca, a rządziciele pławią się w donosach. Wytwarza się z nich kasta, a wszyscy ludzie dzielą się na ‚swoich’ i ‚nieswoich’, których najlepiej było by wytępić; państwowość cała staje się przy tym coraz bardziej wscibską i kąśliwą”. Uważam że poglądy pana Mentzena są bardzo podobne do światopoglądu tego wielkiego polskiego naukowca. Uważam też że polska myśl i czyn polityczno-gospodarczy choć w chwili obecnej jest jeszcze słaby ma duże możliwości. Polacy to naród z istoty wolny i umie ciężko pracować na swoj własny byt i umie się poświęcać ale z powodu mieszanek cywilizacyjnych jest zakompleksiony i przyzwyczajony do przyjmowania postawy roszczeniowej. Nadzieja w uświadamianiu młodych pokoleń i tych co wchodzą w dyskurs polityczno-gospodarczy. Jak najbardziej popieram.