Beata Żołnieruk: Uprzywilejowanie jednej grupy społecznej zawsze odbywa się kosztem innych grup

Beata Żołnieruk: Uprzywilejowanie jednej grupy społecznej zawsze odbywa się kosztem innych grup

Beata Żołnieruk: Ktoś napisał w komentarzu pod tab. „Różnice między prawicą a lewicą”, autorstwa Tomasza Cukiernika, że na jej podstawie 100% partii politycznych jest lewicowa, zapominając najwyraźniej o tym, iż istnieje partia o nazwie Wolność.

Co prawda nikt o niej w mediach głównego nurtu głośno nie mówi, przez co sondaże również nie są dla niej przychylne, no ale my wiemy, że istnieje i na domiar złego, dla lewej strony polityki, coraz bardziej się rozwija i to zarówno na szczeblu krajowym, jak i w strukturach lokalnych.

Prawdą jest to, że kiedy oglądamy TV publiczną, o partii Wolność nie słyszymy zupełnie nic. Roi się za to od wiadomości na temat- zdawać by się mogło- odwiecznej walki pomiędzy dwoma obozami: PiS i tzw. opozycja sejmowa. O dysproporcji między jednym a drugim obozem postaram się napisać poniżej. Owe niby różnice, doprowadzają nasz kraj do bardzo niekorzystnych zjawisk, przy których społeczeństwo nie może normalnie egzystować, bo jest podzielone na grupy, które się zwalczają. Taka sytuacja bez wątpienia może doprowadzić do kryzysu społecznego, co z kolei nieuchronnie zmierza w kierunku rozłamu jedności państwa.

Tzw. partie specjalnych interesów, o których pisał Ludwig von Mises, nie widzą w swej działalności nic innego, jak tylko zabezpieczenie przywilejów, uprawnień i prerogatyw dla swoich członków i wyborców. Problem w tym, że inne partie należące do tego samego rodzaju, ale broniące interesów innych grup, również chcą zabezpieczyć odpowiednie przywileje dla swoich z kolei członków i wyborców. Reasumując, każda z tych partii ma inny elektorat i każda z nich odpowiednio dba tylko i wyłącznie o dobro ,,swoich”.

Istnieje tylko jedna partia, która ma na względzie dobro całego społeczeństwa. To oczywiście partia Wolność. Zapytacie pewnie, jak to jest możliwe, skoro nie dba o interes poszczególnych grup, to jak może dbać o interes wspólny? Ano może. Partia Wolność nic nikomu nie obiecuje poza tym, że w warunkach gospodarki wolnorynkowej, każdy będzie miał to, na co zapracuje. Dlatego właśnie w swoich celach i postulatach programowych stoi ponad wszystkimi innymi partiami. Można by śmiało rzec, że znajduje się na przeciwległym biegunie względem każdej z nich.

Dla ludzi myślących krótkoterminowo, czyli wybiegających w przyszłość co najwyżej do kolejnego miesiąca, nasze argumenty są niezrozumiałe i co za tym idzie, stawiają nas w bardzo złym położeniu względem innych partii. Podczas gdy np. kandydat innych partii jest w stanie obiecać wszystko, oraz nie bacząc na konsekwencje swoich obietnic, zaakceptuje każdy wydatek, byleby tylko dostać się do koryta, nasz kandydat- kandydat partii Wolność, może jedynie powiedzieć wyborcom, że żadnych szczególnych względów nie będzie miał nikt, gdyż uprzywilejowanie jednej grupy społecznej zawsze odbywa się kosztem innych grup. A takie działanie jak wiadomo jest antyspołeczne i godzi w interesy całego społeczeństwa!

Jest jednak coś, co łączy te niby zwalczające się obozy i bez względu na to, jak bardzo różnią się swoimi celami i którą z grup interesów reprezentują, to zawsze tworzą one jednolity front w walce z partią prawdziwie wolnorynkową- partią Wolność. W tym względzie obozy te mają jedno, niezmienne i co najistotniejsze- bezsprzeczne stanowisko.

Link do wspomnianej w artykule tabelki:
http://tomaszcukiernik.pl/…/roznice-miedzy-…/comment-page-2/

Przypominamy jednoczenie o spotkaniach z Januszem Korwin-Mikkem w dniach 22-23 maja! (KLIK).

 

Beata Żołnieruk jest przedsiębiorcą, prezesem okręgu wałbrzyskiego i członkinią Zarządu partii Wolność.

Zostaw odpowiedź.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *